Dziś wpis o mnie. A dokładniej kilka faktów na mój temat. Niektóre mogą zdziwić :) Dzięki temu wpisowi poznacie mnie lepiej. Ale nie martwcie się – blog nie stanie się pamiętnikiem o mnie. Zostanie poradnikiem savoir-vivre z domieszką mody retro.

Do 18 roku życia nie korzystałam z komputera. Jedyna moja styczność z komputerem była podczas lekcji informatyki (DOS i Windows 95). Dopiero pod koniec liceum zaczęłam korzystać częściej, a na studiach już codziennie. Mimo to długo uważałam, że to zupełnie nie dla mnie i że nigdy nie będę ogarnięta w tych kwestiach. Jak widać to się zmieniło o 180 stopni :)

Chciałam mieć 6 dzieci, mieć domek z ogrodem pełnym ziół, a zajmować się pisaniem książek. Idylliczna wizja przyszłości towarzyszyła mi przez wiele lat i objawiałam ją potencjalnym kandydatom na pierwszych randkach, strasząc wielu z nich. Do dziś nie mam dzieci, a jedyna książka, którą napisałam to ebook o hodowli szczurów.

Katarzyna Kant Pudrowo.pl

Od 13 roku życia jestem fanką zespołu The Doors. Dziś już nieco mniej aktywną, ale kiedyś potrafiłam wyrecytować biografię Jima Morrisona z pamięci łącznie z datami najważniejszych koncertów. Chodziłam w koszulkach z Doorsami, w walkmanie tkwiła kaseta Doorsów, a Jima uznawałam za najwybitniejszego poetę na świecie.

Z wykształcenia jestem filologiem klasycznym, a pracę magisterską pisałam z greki. Fascynacja łaciną zaczęła się w liceum (pozdrawiam panią profesor :) ), były olimpiady i czytanie Cycerona. To zaowocowało wyborem jakże pięknego acz niepraktycznego kierunku studiów. Potem przez kilka lat pracowałam w bibliotece, a następnie przebranżowiłam się w kierunku social media.

Jestem w związku od 17 lat, od III klasy LO. Cała historia zaczęła się na dyskotece szkolnej jak w jakimś Beverly Hills 90210. Da się :)

Katarzyna Kant Pudrowo.pl

Uwaga, wstydliwy fakt: nie umiem jeździć na rowerze. Wiem, że to dziwne. Jako dziecko się bałam i miałam problemy z równowagą, a potem się wstydziłam uczyć będąc starsza. Ale uważam, że to do zrobienia, ileś tam metrów przejadę więc wszystko przede mną!

Od podstawówki uwielbiałam telenowele latynoamerykańskie. Wciąż uważam, że są fascynujące. Moją ukochaną telenowelą jest  meksykańska „La Usurpadora” z Gabrielą Spanic i Fernando Colungą w roli głównej. Po kilku scenach potrafię odróżnić czy serial jest meksykański, argentyński czy wenezuelski. W podstawówce wstawałam o 5 rano w wakacje bo tylko o tej porze na Polonii 1 leciało „Por tu amor” z Gabrielą Spanic i Saulem Lisazo.


 

Na zdjęciach bluzka, spodnie i buty od Bonprix.