„Anatomia skandalu” to książka, która doskonale wpisuje się w toczącą się w mediach dyskusję na temat problemu molestowania i gwałtu. Dotyka kwestii lojalności, apetytu na władzę i zemsty. I jest najlepszym thrillerem prawniczym, jaki ostatnio czytałam.

Wpływowy, przystojny polityk, mąż i ojciec, zostaje oskarżony o gwałt przez swoją pracownicę – byłą kochankę. Prawniczce-oskarżycielce w szczególny sposób zależy na udowodnieniu winy oskarżonego. Tak w skrócie brzmi zarys fabuły, nie oddający w żaden sposób emocji, które czuje się podczas lektury. Nikt tu nie jest ideałem, nikt nie jest bez winy. Właśnie dlatego tak dobrze mi się ją czytało.

„Anatomia skandalu” znakomicie uzupełnia dyskusje na temat molestowania seksualnego, o którym coraz chętniej i odważniej mówią gwiazdy muzyki, filmu czy sportu. Co jest jasną zgodą na seks, a co niekoniecznie? Gdzie przebiega granica między miłosną, erotyczną grą a gwałtem? To są ważne pytania, bo przecież gwałt nie oznacza tylko napaści przez jakiegoś zbira w parku. Często sprawca to osoba, którą ofiara zna, często także ceni lub darzy uczuciem. Wiem, że to zdanie może wydać się banalne, ale wciąż świadomość na temat tego, co jest gwałtem i kto się go może dopuścić, nie jest zbyt wielka.

Autorka, Sarah Vaughan, zastosowała w powieści ciekawy zabieg narracyjny. Całą historię widzimy z perspektywy różnych osób: oskarżonego, jego żony, oskarżycielki i jej przyjaciółki. Dzięki temu widzimy sytuację w różnych wersjach, poznajemy motywację i przeszłość (bardzo ważną dla sprawy!) naszych bohaterów.

Na ogromne uznanie zasługuje sposób, w jaki autorka przedstawia emocje bohaterów, w jak szczegółowy sposób opisuje ich wygląd, mimikę, zachowanie, gesty.  Czasem wręcz do przesady skupia się na detalach, co bywa uciążliwe, jeśli ktoś nie przepada za długimi opisami.

Dzięki „Anatomii skandalu” poznajemy też brytyjski system sądownictwa oraz kulturę i system wartości wyznawany przez osoby z wyższych klas społecznych. Dla każdego zainteresowanego Anglią w wymiarze społecznym będzie to na pewno interesująca lektura.

Powieść dotyka kwestii traum, stresu pourazowego i skutków, jaki gwałt może wywołać u ofiary nawet po wielu latach. Ale, co ważne, podczas lektury nie da się jednoznacznie potępić lub usprawiedliwić żadnego z bohaterów. Nic tu nie jest czarno-białe, a granica między ryzykowną zabawą a tragedią – cienka.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Burda Książki :)