Autor: Katarzyna Kant

Perfekcyjnie niedoskonała

W wolnych chwilach lubię sobie poczytać natemat.pl, gdzie poza wynurzeniami zadowolonych emigrantów i sfrustrowanej reszcie można wyczytać coś interesującego. I dziś był to list pani, która w przeciwieństwie do wielu koleżanek lubi być perfekcyjna, zorganizowana i poukładana. Czytałam tekst z zaciekawieniem, bo zupełnie nie wpisywał się w obecną jedynie słuszną pochwałę niedoskonałości. Poniekąd się nie dziwię, że ludzie, a kobiety zwłaszcza, mają dosyć tego, że muszą być doskonałe. Stąd te wszystkie „macierzyństwa bez lukru”, strony z cytatami dla zołz i Chujowa Pani Domu. Naprawdę się nie dziwię. Jednak nie podzielam, a przynajmniej mocno się staram, by nie popaść w to usprawiedliwianie swoich własnych wad walką ze stereotypami. Autorka pisze: Dlaczego nie mówi się o kobietach, które zwyczajnie lubią być perfekcyjne. Czy perfekcyjna musi kojarzyć się z frustracją, która z choć ma migrenę to zasiada do planszówki z dziećmi uśmiechając się przez łzy lub łapie odkurzacz i zabiera się za sprzątanie mieszkania? Co jest złego w perfekcjonizmie, na który kobiety same się decydują (celowo nie piszę skazują)? Trafiła w punkt! Dlaczego jeśli ktoś lubi mieć wszystko zorganizowane, poukładane, ma czas na swoje pasje i w dodatku lubi zajmować się domem, to od razu nasuwa się podejrzenie, że udaje? Ja bardzo bym chciała być taka perfekcyjna. Może nie idealna, ale z pewnością bardziej poukładana. Perfekcjonizm, o ile nie przeradza się w obsesję, to pozytywna cecha. Sprawia, że nie robimy niczego na...

Czytaj dalej

Książkofetyszyzm

Lubię niedziele z książką. I wszystkie inne dni z książką, bo fetyszystką czytania jestem od wieku przedskolnego. Od zawsze sięgałam po lektury stanowczo zbyt poważne jak na swój wiek, głównie z uwagi na siostrę starszą o lat 14 i zapodającą mi książki nieprzystające do mego pacholego wieku. I tak w zerówce zakochałam się w „Bajkach z Królestwa Lajlonii” Kołakowskiego. Och jak ja kochałam analizować smutne losy Gyoma, który chciał zostać starszym panem. A chciał nim być dlatego, że tylko jako starszy pan zarabiałby tyle, by jego żona, Mek-Mek, kupiła sobie tyle szminki, by umalować się nią od stóp do...

Czytaj dalej

Współradość

Lubię słowo, którego użyłam w tytule, a w sumie nie za często jest mi dane doświadczać. To znaczy ja staram się okazywać, ale rzadko otrzymuję od bliźnich autentyczną radość z tego, że coś mi wyszło, udało się. Za to często udawane gratulacje lub wręcz uszczypliwości. Obserwuję to także u innych, a jako przykład podam ciążę – nie swoją :) Jestem w wieku, w którym większość Polek decyduje się na pierwsze lub kolejne dziecko. Siłą rzeczy wiele moich koleżanek i przyjaciółek rozpoczyna nowy rozdział w życiu i zostają mamami. Jedne z chęci, inne z wpadki, ale wszystkie lepiej lub gorzej...

Czytaj dalej

Czy ciało ma „nadawać się” do pokazania?

Idzie wiosna (to znaczy niby już jest, a jak jest – każdy widzi). Niedługo zaczną się upalne dni, a wraz z nimi dylemat, co na siebie ubrać, żeby nie umrzeć z gorąca. Odpuszczam rozmaite pracowe dresscody, które coraz bardziej się dezaktualizują, a ja nie zamierzam poświęcać tym zasadom zbyt wiele notek. Pomówmy jednak o takich częściach garderoby, jaką są szorty. Otóż spotykam się z opiniami właścicielek szczupłych, zgrabnych ciał, że na szorty nie mogą sobie pozwolić, bo ich nogi „nie nadają się” do pokazania. Na pytanie, kto wydał taką opinię i kto dopuszcza do pokazywania nogi, nie usłyszałam odpowiedzi....

Czytaj dalej

Pierwsza!

…notka na blogu. Pierwsze są najgorsze, bo nie wiadomo, jak tu zacząć, żeby nie odstraszyć, a za to zachęcić do dalszej lektury. A ponieważ mniemam, że pierwsza notka powinna jakoś wyjaśnić powstanie bloga i zapowiedzieć, co na nim będzie się działo, niniejszym to czynię. Z reguły piszę gdzie się da o social media. O tym, kto i dlaczego robi to źle, a kto dobrze. O tym, jak należy kreować wizerunek swój czy też firmy w internecie. Postanowiłam znaleźć swoją odskocznię i zacząć pisać o tym, co mnie intryguje, cieszy i wkurza. O niezwykłych książkach, świetnych planszówkach, denerwujących ludziach w tramwaju, modzie, kosmetykach i serialach: o tych wszystkich drobiazgach, które czynią życie ciekawym. Dlaczego pudrowo i różowo? Przewrotnie lubię ten kolor. Uspokaja mnie i nastraja pozytywnie. Zatem – miłej zabawy!...

Czytaj dalej

Obserwuj Pudrowo!

Tematyka

Archiwa

Partnerzy

zBLOGowani.pl