Autor: Katarzyna Kant

Janusze, Andrzeje i Dżesiki – dlaczego śmiejemy się z imion?

Imię to brzemię, które niekoniecznie nosimy z radością. Rodzice nadając je nam kierują się różnymi pobudkami, przy czym bez względu na to jakimi, możemy tego imienia wręcz nienawidzić. Ja należę do grona osób, które swojego imienia nie lubią. No, może nie ekstremalnie (skoro nie chciało mi się biegać do urzędu i zmieniać), ale jednak nie lubię. Rodzice nadali mi bardzo popularne imię Katarzyna. Nie ma czego się czepiać, normalne imię. Ale ja marzyłam o „nienormalnym” i bardziej wyszukanym. Jednak, mimo wszystko, nikt z mojego imienia się nie śmieje. Są za to imiona, z których nabija się niemal cała Polska....

Czytaj dalej

Gryzonie – te „gorsze” zwierzęta domowe?

Mam w domu szczury. Od 10 lat, oczywiście nie te same, bo to zwierzątka krótko żyjące. Zaangażowałam się bardzo w opiekę nad nimi, napisałam kilka lat temu ebooka, słowem – wsiąkłam w temat. Teraz mam dwa ostatnie – przynajmniej na kilka najbliższych lat, bo planuję przerwę. Nie o tym jednak ta notka, a o gryzoniach jako domowych pupilach. W Polsce utarło się przekonanie, że „prawdziwym” zwierzęciem domowym jest pies i kot. Reszta to dziwne fanaberie (tak jest w przypadku zwierząt egzotycznych takich jak gady) lub zwierzęta „dla dzieci” (tak jest w przypadku gryzoni). Nie ma czegoś takiego jak idealne...

Czytaj dalej

Dobry współlokator to martwy współlokator?

Dawniej wrzesień oznaczał dla mnie konieczność gorączkowego poszukiwania lokum na kolejny rok, a tym samym konieczność zamieszkania z nowymi współlokatorami. A temat współlokatorów jest zawsze emocjonujący, ilekroć zdarza mi się rozmawiać na ten temat z przyjaciółmi, każdy ma w zanadrzu jakąś mrożącą krew w żyłach historię o robakach w dywanie, spleśniałych kartoflach i włosach łonowych na wannie. Mi nie trafiły się nigdy aż takie ekstrema, ale kilka historyjek się znajdzie. Historia 1, z dreszczykiem Pierwsze nasze wspólne mieszkanie, a w zasadzie pokój. Wyglądał niesamowicie – stara kamienica, jasne duże poddasze, wyglądało jak pracownia artystyczna. Nie miało mebli, ale właściciel...

Czytaj dalej

Współczesny dżentelmen

Niedawno pisałam o byciu damą, a dziś – zgodnie z obietnicą – czas na mężczyzn. Jak być dziś dżentelmenem? Czy są pewne zasady uniwersalne, czy może „czasy się zmieniły” i wszystko jest zupełnie inaczej? Czy bycie dżentelmenem to może jakiś przeżytek i zasady nie z tej epoki? Czy zasady się zmieniają? Niektórzy twierdzą, że świat na tyle się zmienił, że pewne zasady dotyczące kultury osobistej należy napisać od nowa. Ja twierdzę, że absolutnie nie. Pewne zasady oczywiście dochodzą: np. skoro mamy telefony komórkowe, dochodzą zasady ich używania w taki sposób, by nie przeszkadzać innym. Ale jest jednak pewien zbiór...

Czytaj dalej

Ustawą znieść grube dzieci

Jakoś tak jest w naszym kraju, że za zwalczanie ważnych problemów społecznych zabieramy się od złej strony. Np. zabieramy dzieci za biedę po to, by płacić zastępczej rodzinie pieniądze, którymi można byłoby przecież wspomóc rodzinę biologiczną. Od złej strony zabrano się też za postępującą skalę otyłości wśród najmłodszego pokolenia. A więc, pomyślał ustawodawca, zapewnijmy im zdrowe jedzenie w szkole to zaczną je jeść i schudną. Eureka! Proste i logiczne. Typowe myślenie kogoś, kto spędził swoje zawodowe życie za biurkiem, a nie wśród ludzi. Zanim jeszcze weszła ustawa, przez którą ludzie stracili pracę, a dzieci sklepiki, śmiałam się, że będą...

Czytaj dalej

Obserwuj Dobrze Wychowaną!

Tematyka

Archiwa

Partnerzy

zBLOGowani.pl