Temat pozornie błahy, ale jednak rodzi pewne dylematy. Torebkę wziąć musimy (gdzieś trzeba mieścić te skarby), ale gdzie ją położyć czy powiesić, kiedy jesteśmy w miejscu publicznym?

Według moich osobistych obserwacji wiele kobiet wiesza torebkę w restauracji na oparciu krzesła. Jest to jednak niezbyt dobre wyjście. Po pierwsze czasem utrudnia kelnerowi podanie potrawy czy nalanie wina (a miewamy duże torebki). Po drugie – łatwo ją potrącić, nie mówiąc już o tym, że to łatwy łup dla kieszonkowca. A  tacy działają również w eleganckich lokalach.

Ostatnio bardzo popularne są zawieszki-haczyki, które nosi się ze sobą, kładzie na stole i na tym wiesza torebkę. Jednak nie jestem do końca przekonana do tego rozwiązania. Można łatwo ściągnąć obrus z zastawą, jeśli torebka jest ciężka, a poza tym chodzenie z własnym wyposażeniem tego typu jest trochę dziwne. Mam taki wynalazek i po chwilowej fascynacji porzuciłam.

Torebkę (tę większą) stawiamy pod naszymi nogami. Nie na stole! Panuje bardzo powszechny i bezsensowny przesąd, że torebki nie stawia się na ziemi, bo „uciekną pieniądze”. Błagam, XXI wiek mamy :) Torebka na stole naprawdę nie jest ozdobą.

Dam też małą radę co do kopertówek. Tego typu torebki najlepiej zabierać na takie przyjęcia, gdzie je się przy stole. Wtedy kładziemy ją na kolanach, pod „nakolanną” serwetą. Jeśli oparcie krzesła jest zabudowane, można po prostu tam umieścić torebkę i się na niej oprzeć. Z kolei odradzam takową torebkę na przyjęcia ze szwedzkim bufetem, bo zajęta trzymaniem kopertówki ręka to niezbyt wygodna opcja do jedzenia i picia na stojąco. Lepiej wtedy zdecydować się na torebkę na pasku lub łańcuszku.