szortyIdzie wiosna (to znaczy niby już jest, a jak jest – każdy widzi). Niedługo zaczną się upalne dni, a wraz z nimi dylemat, co na siebie ubrać, żeby nie umrzeć z gorąca. Odpuszczam rozmaite pracowe dresscody, które coraz bardziej się dezaktualizują, a ja nie zamierzam poświęcać tym zasadom zbyt wiele notek. Pomówmy jednak o takich częściach garderoby, jaką są szorty. Otóż spotykam się z opiniami właścicielek szczupłych, zgrabnych ciał, że na szorty nie mogą sobie pozwolić, bo ich nogi „nie nadają się” do pokazania. Na pytanie, kto wydał taką opinię i kto dopuszcza do pokazywania nogi, nie usłyszałam odpowiedzi.

Kobiety w naszej kulturze są wobec siebie niesamowicie krytyczne. A to cellulitem wystraszone, a to udami rzekomo zbyt masywnymi. Wobec powyższego wolą umrzeć z gorąca niż wspomniane szorty ubrać, choć ochotę na nie mają. Oczywiście nie mówimy o przypadkach skrajnej otyłości, a o przeciętnie zbudowanych kobietach. Co ciekawe, nie wszędzie kobiety są tak krytycznie nastawione wobec własnych ciał. Popatrzmy choćby na Jamajkę – tam kobieta nie biadoli, że ma za duży tyłek, bo pojęcia „za duży” nie zna ;) Swobodnie emanuje wręcz obezwładniającą seksualną energią i ma w pokaźnej pupie to, co o niej powiedzą.

Zawsze powtarzam, że jeśli ktoś ma problem z tym, że ubiorę szorty czy mini – to jego/jej problem, nie mój. To bez sensu zamykać się w schematach, że czegoś tam nie wypada, bo nasze ciało odbiega od wyznaczonych przez popkulturę standardów. Jestem oczywiście za zdrowym i rozsądnym podejściem do estetyki, ale nie wyobrażam sobie całe lato nie opalać się na plaży bo moje ciało nie jest perfekcyjne w kostiumie kąpielowym. Nie wyobrażam sobie nie pokazywać nóg, skoro to lubię. Nie nosić różowych sukienek i koszulek z napisami, bo mam 33 lata.

Co prawda zawsze jesteśmy oceniani po wyglądzie, sama też oceniam, bo tak działa nasz mózg – zanim kogoś poznamy, to go widzimy i wyrabiamy sobie jakieś zdanie na jego temat. Ale mimo to nie należy popadać w paranoję. Zamiast tego lepiej cieszyć się życiem. Kobieta ciesząca się życiem będzie zawsze piękniejsza, nawet z nadwagą i cellulitem. To kiedy szorty, dziewczyny?