Zwracanie uwagi dorosłym ludziom to temat wzbudzający pewne kontrowersje. Pojawia się zwykle przy okazji dyskusji na temat zachowania ludzi w miejscach publicznych, np. w komunikacji miejskiej. Zawsze trafia się rozmówca, który twierdzi, że on by zwrócił lub że już zwrócił uwagę innemu pasażerowi, że zachowuje się niekulturalnie. Dziś zatem o zwracaniu uwagi w świetle zasad savoir-vivre.

Jedną z ważnych zasad, jakimi warto się w życiu kierować, jest wyrozumiałość. Chodzi o to, by być wyrozumiałym dla innych ludzi, jeśli zrobią coś nieumyślnie, a my o tym wiemy. Kierując się tą zasadą nie zwracamy uwagi innym osobom na popełnione przez nich wpadki czy gafy. Nie komentujemy, nie pouczamy. Takie pouczanie jest zachowaniem niegrzecznym, ponadto może wzbudzić w rozmówcy poczucie winy i wstyd, a to na pewno nie poprawi atmosfery.

Nie oznacza to jednak, że absolutnie nigdy nie należy zwracać nikomu uwagi. Czasem jest to jak najbardziej wskazane i potrzebne. Przedstawię zatem kilka sytuacji, w których zdecydowanie powinniśmy reagować.

Obrażanie innych

Jeśli w naszej obecności ktoś kogoś obraża i zachowuje się wulgarnie, nie udawajmy, że tego nie widzimy. Osoba obrażana może nie być na tyle asertywna, a ponadto obrażanie słowne może przerodzić się w fizyczną przemoc. Nie wahajmy się wówczas zareagować. Wyrozumiali bądźmy dla wpadek popełnianych nieumyślnie, ale nie dla chamskiego zachowania wobec drugiego człowieka. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy jestem świadkiem sceny, kiedy ktoś kogoś lży czy obraża, a ja się temu przypatruję.

Gdy czyjeś zachowanie jest uciążliwe dla innych

To bardzo pojemna kategoria zdarzeń, ale jest ich jednak sporo. Przemilczamy drobne wpadki, ale jak tu milczeć, kiedy na przykład ktoś zaczyna palić przy nas w miejscu z zakazem palenia, albo rozpoczyna konwersację telefoniczną podczas kinowego seansu. Możliwe, że wpadka jest nieumyślna, czyli nie powinniśmy nic mówić, ale z drugiej strony czyjeś zachowanie wywiera wpływ na samopoczucie, a nawet zdrowie innych osób (jak w przypadku palenia papierosów w miejscu z zakazem). Wtedy należy uprzejmie (mimo wszystko) przypomnieć, że tu nie wolno palić, a w kinie poprosić o ciszę. Bez pouczania „ale pan jest niewychowany, że rozmawia pan w kinie”. Jeśli to nie odnosi skutku, należy zwrócić się do obsługi, która ma wówczas prawo do wyproszenia tej osoby. Zawsze w miarę możliwości lepiej przypomnieć o istnieniu jakiejś zasady (np. że tu jest zakaz palenia) niż używać argumentów ad personam („ale pan chamski”).

Gdy sprawa dotyczy kogoś, kogo znamy

Czasem zdarza się, że wykroczeń przeciw dobrym manierom dopuszcza się ktoś, kogo znamy: kolega, współpracownik czy przyjaciółka. Czy należy wtedy zwracać uwagę? Jeśli to są drobnostki (np. życzenie smacznego w trakcie jedzenia czy brak „dziękuję”), całkowicie przemilczamy sprawę, bo to są faux-pas popełniane nieumyślnie i przede wszystkim nie wpływają na niczyje życie.

Ale czasem bywa sytuacja trudna, a poświęcę jej troszkę uwagi, bo niestety występuje bardzo często. Co zrobić, kiedy na przykład koleżanka czy współpracownica nie dba o higienę osobistą i przebywanie w jej pobliżu jest delikatnie mówiąc przykrym doświadczeniem? Czy to w ogóle da się jakoś sensownie rozwiązać bez zranienia tej osoby?

To chyba najtrudniejsza sytuacja. Bo zwracając uwagę temu komuś, naruszamy pewne tabu i osobistą przestrzeń. Czasem współpracownicy próbują działać stosując aluzje, kupując w prezencie dezodoranty czy mydła, rzucając w przestrzeń „ale śmierdzi”. Niestety – to najczęściej nie działa. Co więc robić? Nie ma idealnego wyjścia z tej sytuacji. Nic nie robić oznacza godzić się z naprawdę dużym dyskomfortem przez kilka godzin dziennie. Zwracać przy wszystkich uwagę – koszmar dla tej osoby, kompromitacja i wstyd. A też nie o to nam chodzi, by kogoś pogrążyć. Najlepiej (tak myślę), żeby jedna osoba – najlepiej taka, która ma najbardziej pozytywne relacje z delikwentem – porozmawiała z nim w cztery oczy. Niestety możliwe, że koleżanka lub kolega się obrazi i poczuje dotknięty. Niemniej, spróbujmy zakomunikować to możliwie delikatnie. Można złagodzić nieco przytaczając jakąś anegdotę na swój temat.

Zwracanie uwagi komukolwiek zawsze powinno być jednak ostatecznością. Nie róbmy tego bez potrzeby, a przede wszystkim – w mało znaczących, drobnych sprawach. Wyrozumiałość przede wszystkim :)