Przyjęcie

Co prawda święta już za nami, ale zaczął się karnawał i czas, kiedy życie towarzyskie często toczy się w domach. Bez względu na to, czy zapraszamy najbliższych przyjaciół na kawę i kieliszek wina czy szefa z żoną na kolację, warto wiedzieć, jak uniknąć gaf będąc gospodarzem i jak sprawić, żeby naszym gościom nie chciało się od nas wychodzić :)

Zaproszenie

Zaprosić warto zawsze przynajmniej kilka dni wcześniej z uwagi na konieczność dostosowania planów przez naszych gości. Dawniej zaproszenia przesyłało się w formie listownej i umieszczało dziś nikomu nic nie mówiące skróty takie jak R.S.V.P. (z francuskiego répondez s’il vous plaît – proszę o odpowiedź). Niestety (lub stety, zależnie jak na to spojrzeć) dziś już nic nie pozostało z tych uroczych obyczajów, więc spokojnie możemy poprzestać na zaproszeniu telefonicznym lub mailowym. Uwaga! Jeśli zapraszamy kogoś, z kim jesteśmy w formalnych stosunkach (np. szefa) w żadnym wypadku nie przesyłajmy zaproszenia poprzez serwisy społecznościowe. Prześlijmy e-mail lub zatelefonujmy. Bliskim przyjaciołom oczywiście możemy napisać zaproszenie w takiej formie, do jakiej przywykliśmy (ale jeśli nasz przyjaciel wchodzi na Facebooka raz na kilka dni, lepiej zadzwońmy). Nie zapraszajmy skłóconych osób: będziemy wszyscy czuć się niekomfortowo. Nie zapraszajmy singla, jeśli poza nim/nią będą same pary.

Menu

Zaproszenie na kawę nie wymaga specjalnych przygotowań kulinarnych: kawa, wino i dodatki: ciasto, owoce, mogą być także sery na desce. Jeśli zapraszamy na obiad, musimy się do tego wcześniej przygotować. Planując menu, lepiej nie ryzykować dań, które z racji swojej specyfiki nie są lubiane przez wszystkich: należą do nich podroby, potrawy egzotyczne, żabie udka  i tym podobne. Unikajmy także dań, których jedzenie może przysporzyć trudności: nie wszyscy wiedzą, jak jeść małże czy homara. Lepiej będzie, jeśli podamy takie dania, do których jedzenia używamy zwykłych sztućców. Nie wywołamy u gości niepotrzebnego zakłopotania.

Na obiad najlepiej podać:

  • lekką zupę (np. barszczyk, bulion), ewentualnie przystawki-czekadełka
  • danie główne
  • deser

I po sprawie :)

Ważne! Warto wcześniej się dowiedzieć, czy wśród naszych gości są weganie czy wegetarianie czy osoby o specjalnych potrzebach żywieniowych. Wysilmy się i przyrządźmy coś dla nich :) Nauczymy się czegoś nowego, a gość przynajmniej nie wyjdzie od nas głodny.

Stół

Dziś w wielu domach trudno o duży stół (bo i mieszkania nie zawsze duże). W związku z tym porady o właściwym rozmieszczeniu gości przy stole wydają się groteskowe. Niech więc goście siadają wedle swojego uznania. Dla porządku jednak dodam, jak to powinno wyglądać, gdybyśmy dysponowali porządnej wielkości salonem oraz stołem.

  • Honorowych gości sadzamy obok siebie
  • Staramy się umieszczać gości na przemian: kobiety i mężczyźni. Nie rozdzielamy zaręczonych, młodych małżonków i zakochanych par
  • Nie przesadzamy z ilością ozdób na stole (kwiaty, świece). Lepiej niech króluje minimalizm i estetyczna prostota.

Przyjmujemy gości

Tu zaczyna się dopiero „jazda” :) Otóż buty. Przyczyna wielu dyskusji i kontrowersji. Oczywiście jeśli przychodzimy na kawę do przyjaciółki i zamierzamy wraz z nią usiąść na kanapie i oglądać film, czujemy się w jej domu swobodnie, to oczywiście czemu by tych butów nie zdjąć. Ale jeśli zapraszamy osoby, z którymi jesteśmy w stosunkach formalnych lub zapraszamy z jakiejś uroczystej okazji (Sylwester, urodziny, proszony obiad) – nie wymagamy zdejmowania butów! Jest to zwyczaj, który wyjątkowo mnie irytuje. Nasi goście specjalnie się elegancko ubrali, a my im każemy zdjąć buty, co nie tylko psuje cały efekt, ale i przez to nasi goście mogą zmarznąć. Nie mówiąc już o możliwym uszkodzeniu rajstop czy pończoch pań. A proponowanie im jakichś znoszonych kapci (lub „kapci dla gości”) jest w bardzo złym guście. Nie każdy chce zakładać bądź co bądź cudze obuwie, co jest zrozumiałe ze względów higienicznych. Trudno: po gościach zawsze zostaje bałagan, posprzątamy później. Nasz dom nie jest świątynią ani obiektem muzealnym. Jeśli na dworze jest błoto czy śnieg, warto wybierając się „w gości” zabrać obuwie na zmianę. Na wszelki wypadek od razu mówmy gościom, żeby nie zdejmowali butów.

Ważna uwaga: jeśli zapraszamy gości na uroczyste przyjęcie, sami też pozostańmy w butach wizytowych, a nie w domowych bamboszach.

Zapraszając gości z niemowlęciem musimy mieć na uwadze, że młodzi rodzice będą potrzebowali intymnego, osobnego miejsca by nakarmić czy przewinąć dziecko. Udostępnijmy im więc na ten cel np. sypialnię.

Nie przepraszamy za bałagan! Jeśli się spodziewamy gości, to sprzątamy, a jeśli ktoś wpadnie niespodziewanie, to sam raczej powinien za to przeprosić. Dziś technologia pozwala na naprawdę szybką komunikację i zapowiedzenie swojej wizyty.

Rozmowy

Zapraszając gości pamiętajmy, że to ma być miłe spotkanie, a nie podnosząca ciśnienie dyskusja. Nie poruszajmy więc tematów takich jak polityka czy religia (chyba, że mamy pewność, że mniej więcej posiadamy zbliżone poglądy). Oto krótka lista tekstów zakazanych:

  • A to planowane czy wpadka?
  • Karmisz piersią?
  • Ciągle pracujesz na śmieciówce?
  • Zacznij jeść w końcu mięso!
  • Przestań jeść w końcu mięso!
  • Dlaczego nie masz chłopaka/dziewczyny?
  • Jesteś gejem?

I tak dalej. Jeśli macie jakieś swoje, dajcie znać w komentarzach.

Zwierzaki

Nasi przyjaciele nas znają i wiedzą jakie mamy zwierzęta. Gorzej z kimś, kto odwiedza nas bardzo rzadko lub pierwszy raz. Lepiej zatem uprzedźmy, że mamy psa, kota, fretkę, szczury czy chomika. Niektórzy mają alergie, fobie i inne problemy. Koniecznie panujmy nad psem podczas powitania gości: podarte pazurami rajstopy to nie jest miłe rozpoczęcie spotkania. Spotkałam się z zasadą, że psa czy kota trzeba od gości koniecznie odizolować podczas spotkania. Nie zgadzam się z tym: zwierzęta są częścią naszego domu i nie widzę potrzeby, by trzeba je było izolować, chyba, że nasi goście się boją lub zwierzęta są nadpobudliwe czy niespokojne. W każdym innym wypadku zwierzęta mogą nam towarzyszyć tak jak zwykle. Oczywiście sami wiemy najlepiej jak zachowuje się nasz zwierzak, więc jeśli kot boi się obcych, a pies szaleje, to możemy je zamknąć w innym pomieszczeniu, ale nie jest to żaden obowiązek.

Powyższe zasady należy oczywiście dostosować do realiów, bo wiadomo – nie wszędzie wszystko się da. Coraz rzadziej urządza się chyba takie proszone obiady, ja osobiście dawno nie zostałam na takowy zaproszona, a szkoda. Może warto tę miłą tradycję przywrócić?