Komplementy są bardzo miłym elementem rozmowy i ułatwiają kontakty. Jednak prawienie komplementów to sztuka, w której łatwo o nietakt czy gafę, szczególnie w sytuacjach oficjalnych. Jak więc prawić komplementy, by pozostawać w zgodzie z zasadami savoir-vivre i jak na nie reagować, by nie urazić osoby, która chciała nam sprawić przyjemność?

Uważam, że stanowczo zbyt rzadko mówimy komplementy. Być może wynika to z faktu, że nie chcemy być uznani za pochlebców lub, w sytuacji prywatnej, nie chcemy, żeby druga osoba „za dużo sobie pomyślała”. A tymczasem szczery komplement nie tylko poprawia humor, ale i jest dowodem, że nie jesteśmy zawistni i potrafimy wyrazić nasze szczere uznanie.

Komplementy w etykiecie biznesu

W sytuacjach formalnych nie możemy sobie pozwolić na zachowania, które są tolerowane w etykiecie towarzyskiej. Podstawową zasadą prawienia komplementów w biznesie jest to, że nie komentujemy wyglądu. Ani kobiety, ani mężczyzny. Oczywiście mówiąc o sytuacjach formalnych nie mam na myśli tego, że mówimy koleżance z pracy, że pięknie się opaliła na wakacjach. Mam na myśli sytuacje oficjalne. Jednak nawet w stosunku do koleżanek i kolegów z pracy nie należy się rozpędzać i też powinno się unikać komplementowania wyglądu. Takie zachowanie może zostać uznane za molestowanie seksualne, szczególnie jeśli dwie osoby łączy stosunek szef-podwładny.

Co w takim razie mówić? W sytuacjach biznesowych chwalimy to, co jest związane z kompetencjami zawodowymi. Pamiętajmy jednak, żeby nie zabrzmieć tak, jakbyśmy chcieli zmanipulować naszego rozmówcę czy też uzyskać lepsze warunki stosując nieetyczną metodę odwracania uwagi od rzeczywistego tematu rozmowy. Lepiej komplementy zostawić na inny moment i pochwalić wykonany raport, sporządzony projekty lub nieszablonowe czy kreatywne myślenie, jakim cechuje się nasz partner biznesowy.

Komplementy w towarzystwie

Nie bójmy się mówić komplementów w towarzystwie. To przecież miła świadomość, że poprawiliśmy komuś nastrój i nic nas to nie kosztowało. Jednak trzeba uważać, jak komplementujemy i co komplementujemy. Bo łatwo tu o wpadkę. Czego nie mówimy?

  • „Ale schudłaś!” – mówimy to tylko osobom, o których wiemy, że faktycznie się odchudzają. Wtedy skomplementowanie sukcesu na tym polu będzie właściwe. W innym wypadku sugerujemy, że ktoś wcześniej był gruby, co może u tej osoby wywołać dyskomfort.
  • „Wspaniale dziś wyglądasz” – czy to znaczy, że wczoraj wyglądała źle? Lepiej powiedzmy „Wspaniale wyglądasz” lub coś konkretnego:”Pasuje ci ten fason sukienki”.
  • „Umalowałaś się i od razu lepiej” – chyba nie trzeba komentarza :)
  • „Masz czym oddychać” – komplementy w stylu wujkowo-szwagrowym lepiej sobie odpuścić.
  • „Wyglądasz na mniej zmęczoną” – fajnie, dzięki, czyli na co dzień wygląda jakby nie spała tydzień?
  • „Na żywo wyglądasz lepiej niż na zdjęciu”

Jak reagować na komplementy?

Nie jesteśmy przyzwyczajeni do komplementów. Doszukujemy się w nich ukrytych intencji lub czujemy się niezręcznie. Powiedzcie koleżance, że ma piękną bluzkę. Na pewno znajdzie się taka, która odpowie „A nie, to stara, nic nie warta, znoszona”. Powiedzcie koledze w pracy, że zrobił świetny projekt. Na pewno znajdzie się taki, który powie, że to nic takiego (chociaż spędził nad nim kilka bezsennych nocy). Nieumiejętność przyjmowania komplementów często wynika z zaniżonej samooceny i z braku pochwał ze strony rodziców i nauczycieli w dzieciństwie. Dlatego wiele osób nawet się na komplementy złości. Zdarza się, że osoby nie lubiące przyjmować komplementów nie potrafią także ich wyrażać. Bo aby bezinteresownie sprawiać innych przyjemność komplementem, trzeba też akceptować siebie (a nie być sfrustrowanym). Ktoś z wieloma frustracjami i kompleksami nie będzie potrafił z czystym sercem i bez żadnego interesu skomplementować cudzy sukces. Aczkolwiek bywają wyjątki.

Na komplement można odpowiedzieć, że jest nam miło, że zostaliśmy docenieni, pochwaleni. Nie umniejszajmy naszych sukcesów, nie deprecjonujmy naszego własnego wyglądu.