Na szczęście minęły już czasy, kiedy siłownia była szemranym przybytkiem w osiedlowej piwnicy, miejscem typu „witaj w krainie gdzie obcy ginie”. Dziś na siłowni znajdziemy wszystkich: kobiety, mężczyzn, grubych, chudych, atletycznych, starych, młodych. Na siłowni, jak w każdym miejscu publicznym, obowiązują pewne zasady zachowania się. Nie wszystkie są spisane w regulaminie, więc warto przed wizytą nieco się dowiedzieć na ten temat.

Zachowanie w szatni

Szatnia służy do tego, by się przebrać i doprowadzić do ładu. Nie jest to miejsce do pogaduszek ze znajomymi, zwłaszcza że zazwyczaj miejsca nie jest dużo. Staraj się spędzać tam tylko tyle czasu ile trzeba i nie zajmuj całej ławki swoimi rzeczami. Torbę możesz postawić na podłodze. Nierzadko byłam świadkiem, jak dziewczyna kładła obok siebie torbę, wodę, kosmetyczkę, a inna musiała lawirować na podłodze i wskakiwać na stojąco w legginsy. Wchodząc do szatni miło jest się przywitać krótkim „dzień dobry” a wychodząc powiedzieć „do widzenia”. Ze stałymi bywalcami witaj się również uśmiechem. Szafkę pozostawiaj w stanie, w jakim ją zastałaś, tak samo toaletę i prysznic. Jest mi przykro to pisać, ale to co czasem widać w damskiej toalecie i pod prysznicem woła o pomstę do nieba. Wiem, że każdy klub fitness ma swój serwis sprzątający, ale to nie usprawiedliwia zostawiania po sobie kolokwialnie mówiąc syfu. Dziwnie mi ze świadomością, że w XXI wieku kobiety nie wiedzą, do czego służy mały kosz na śmieci w toalecie oraz szczotka do WC.

Na treningu

Na trening zabierz ze sobą dwa ręczniki. Jeden posłuży do wytarcia się po prysznicu, a drugi zabierz ze sobą na salę. Kładź go na sprzętach tam, gdzie siadasz. Po każdym treningu kardio (stepper, orbitrek, bieżnia, rowery etc.) wydezynfekuj sprzęt. Na siłowni w widocznym miejscu powinnaś znaleźć środek dezynfekujący i jednorazowe ręczniki. Podczas treningu nie okupuj sprzętu jak leżaka w egipskim hotelu ;) Co mam na myśli? Jest taki typ bywalców siłowni: ćwiczą na sprzęcie i nie robią jak normalny człowiek przerwy w seriach, która trwa krótko, ale na przykład zostawiają ręcznik na sprzęcie i idą do innego. Wtedy na tamtym nikt nie ćwiczy, a sprytny pan lub pani ma „zaklepany” przyrząd.

Wierzę w to, że moje czytelniczki tego nie robią, ale wolę jednak i o tym napisać: nie oceniamy wyglądu, wieku, tuszy. Na siłownię ma prawo przyjść każdy. Nie tylko piękni i młodzi. Na mojej wiek ćwiczących wynosi od 18 do 70+ lat. Nikt się dziwnie nie przygląda, tylko czasem nowe osoby są zdziwione, że jak to tak: gruba na siłowni? Starszy pan na siłowni? Tak więc: nie lustrujemy wzrokiem bez względu na to czy w dobrych czy złych intencjach. Dlaczego w dobrych też nie? Bo możemy wywołać u kogoś dyskomfort. W końcu ludzie się tam pocą przy ciężkim wysiłku i zapewne nie życzą sobie, żeby się w nich wpatrywać.

Nie bój się pytać. Nikt nie wie wszystkiego od razu, a instruktor jest od tego, by pomóc. Lepiej pytać jego a nie innych ćwiczących, bo mogą sami popełniać błędy i błędnie nam pokazać sposób wykonywania konkretnego ćwiczenia.

Odpowiedni strój na siłownię

W doborze stroju na siłownię panuje swoboda, ale pewne zasady obowiązują wszystkich. Pierwszą z nich jest zmiana obuwia. Zasada często lekceważona wiosną i latem, a nie muszę mówić w co czasem można na dworze wdepnąć. Tak więc zawsze zmieniamy obuwie, choćby nie wiem co. Warto zadbać o to, by strój był przewiewny, ale przede wszystkim czysty. Jestem na siłowni kilka razy w tygodniu i o ile mogę zrozumieć, że po treningu nie pachnie się fiołkami, to zapach potu od wejścia jest dla mnie oznaką braku higieny.

W saunie zachowaj ciszę

Jestem wielbicielką sauny i gdy tylko mogę, pozwalam sobie po treningu na relaks w tej właśnie formie. No właśnie – na relaks. Dopóki nie wpadnie tam kilka roześmianych przyjaciółek. Sauna jest miejscem spokojnego relaksu i nawet w większości regulaminów jest nakaz bycia cicho. Uszanuj to, że tam się wypoczywa. Więcej o zachowaniu się w saunie już pisałam tutaj

 

 

Jeśli boisz się, że na siłowni spotkasz samych „mięśniaków” i dziewczyny z figurą modelki, które będą patrzeć na ciebie z politowaniem – raczej masz w głowie siłownię sprzed kilkunastu lat. Dziś jest inaczej, z całą pewnością mniej hermetycznie.

A w temacie savoir-vivre – podobno fitness nie jest aktywnością godną damy. Kompletnie się z tą opinią nie zgadzam, dama w XXI wieku jak najbardziej może ćwiczyć na siłowni i pozostać kobietą z klasą.