Sauna to fantastyczne miejsce, gdzie można się całkowicie zrelaksować. O zdrowotnych właściwościach sauny napisano już wiele, więc jeśli ta tematyka Was interesuje, to na pewno już to wiecie lub sobie doczytacie. Ja chciałabym się dziś zająć obyczajową stroną „saunowania”. Jak się tam zachować? Jakie błędy popełniamy przebywając w saunie? Słowem – saunowy savoir-vivre.

Nago czy nie?

Chciałam uniknąć tego tematu, bo sądziłam, że jest zupełnie niepotrzebny, ale liczba dyskusji na ten temat na forach i w grupach na Facebooku jest całkiem spora, więc jednak takie dylematy się pojawiają. Powiem tak: Finowie mają taką mentalność, że nagość jest dla nich zjawiskiem dosyć naturalnym. Są z tym oswojeni już w rodzinnym domu, gdzie rodzice nie mają problemu z byciem nago przy swoich dzieciach. Nasza kultura jest trochę inna i nieco histerycznie na nagość reaguje. Nawet w szatni na basenie można się spotkać z oburzeniem, kiedy się człowiek przebiera bez tych wszystkich akrobacji z bluzką i stanikiem, a przecież wokół są osoby tej samej płci. Serio. Jesteśmy wstydliwi, krępujemy się i pewnie długo się to nie zmieni. U nas opalanie topless wciąż uchodzi za coś dziwnego i niespotykanego, a tymczasem wystarczy pojechać na wakacje np. do Hiszpanii i tam opalanie topless nikogo nie będzie dziwić ani oburzać.

Wracając do sauny: obyczaj nakazuje być nago. Jednak jeśli naprawdę czujecie się skrępowani, możecie się owinąć jakimś cienkim bawełnianym ręcznikiem (a w suchej saunie ręcznik w ogóle jest obowiązkowy, bo nie można dotykać ciałem drewna). Natomiast nie wkładajcie stroju kąpielowego, bo często materiał, z jakiego jest zrobiony, może wydzielać niemiły zapach, a poza tym zdarza się, że stroje mają metalowe elementy i nietrudno o odparzenia. W każdym razie jeśli jesteście w saunie i widzicie tam nagich ludzi, to nie przyglądajcie się im. Naprawdę, to nie jest miejsce na podziwianie czy krytykowanie walorów cudzego ciała. Nagość w saunie nie ma podtekstu seksualnego. Wszelkie przejawy zachowań seksualnych w saunie są bardzo źle widziane, a niestety się zdarzają – właśnie dlatego, że nie jesteśmy oswojeni z nagością i budzi to w wielu osobach jednoznaczne skojarzenia.

Bądź cicho

Zachowanie ciszy jest znacznie ważniejsze niż kwestia ręcznika czy też jego braku w saunie. To nie jest miejsce na ploteczki ani na wygłupy ze znajomymi. Ludzie tam przyszli zregenerować nie tylko ciało, ale i duszę. Przyszli się wyciszyć, zrelaksować. Powstrzymajcie się więc od głośnych rozmów, a najlepiej w ogóle posiedzieć sobie w ciszy i nie przeszkadzać innym. Niestety wiele osób zbyt rzadko pamięta o tym, że czasem należy po prostu, za przeproszeniem, się zamknąć. Nie trzeba zdawać przyjaciółce relacji z randki akurat w saunie. Nie trzeba szczebiotać z narzeczonym. Nie trzeba opowiadać dowcipów. Przebywanie w saunie nie trwa na tyle długo, żeby nie można było posiedzieć cicho.  Sądzę, że ludzie hałasujący w saunie należą do tej samej grupy co ci, którzy uważają, że najlepszym miejscem na długie i głośne rozmowy telefoniczne jest przedział w pociągu albo miejska biblioteka.

W saunie witamy się i żegnamy z pozostałymi osobami, chociaż niektórzy saunowi radykałowie uważają, że to miejsce wymaga ciszy absolutnej i nawet witać się tam nie wypada. Myślę jednak, że „dzień dobry” i „do widzenia” nikomu nie zaszkodzi :)