Kiedy oglądamy zdjęcia aktorek, modelek czy po prostu zwykłych kobiet żyjących w latach 50., to przede wszystkim widzimy piękne sukienki, płaszcze, kapelusze, fryzury. Mało zwracamy uwagi na buty, a trzeba powiedzieć, że współczesne trendy w projektowaniu obuwia bardzo dużo czerpią właśnie z lat 50.

Lata 50. w USA to gwałtowny rozwój konsumpcji i oczywiście rozwój przemysłu tekstylno-obuwniczego, który musiał sprostać temu szałowi zakupów. Przemysł obuwniczy bił absolutne rekordy: w samym tylko roku 1955 w USA wyprodukowano 576 milionów par butów. W jednym roku! Zapotrzebowanie było więc ogromne, a trendy – bardzo ciekawe.

W tej dekadzie nastąpił też rozwój technologii produkcji: dzięki temu buty były bardziej elastyczne, wygodniejsze i lżejsze. Dzięki temu można było produkować na przykład buty na wyższych niż wcześniej obcasach bez ryzyka rozpadu podeszwy. Rozpoczynała się moda na szpilki i inne bardzo wysokie obcasy – ale o tym za chwilę.

Trendy i fasony

Fasony butów, co jest bardzo ciekawe, nawiązywały do tych z lat 1910-1920, ale w unowocześnionej formie. Przykładem są choćby buty typu T-straps, które zresztą i dziś są bardzo modne. W latach 50. był to fason bardzo popularny, a inspiracją były buty z lat 1910-20.

Buty T-straps

Obuwnicza moda sięgała więc do czasów sprzed II wojny światowej, ale buty zyskały nowocześniejszy kształt i przede wszystkim były znacznie wygodniejsze. Obok T-straps modne były także buty przypominające dzisiejsze baleriny, a latem – sandały. Popularne były także damskie mokasyny oraz botki. Całkowita klasyka, jaką znamy i dziś.

Kolory, jakie się nosiło, były przeróżne: od klasycznej czerni czy brązu, po zieleń, czerwień czy pomarańcz. Niektóre buty miały wytłaczane lub malowane wzory. Wszystko do wyboru, do koloru na każdą okazję i do każdej stylizacji.

Lata 50. to czas rozkwitu produkcji obuwia codziennego, również sportowego. USA już od roku 1950 zajmowały pozycję lidera – prawie 40% skórzanego obuwia wyprodukowanego na świecie pochodziło właśnie ze Stanów Zjednoczonych. Praktycznie nie nosiło się butów z innych materiałów niż skóra naturalna: chyba, że sportowe buty z materiału (coś jak dzisiejsze tenisówki) albo na przykład kalosze. Nawiasem mówiąc kalosze i śniegowce miały ciekawe kolory i fasony.

Kalosze - 1952 rok

Stiletto heels

Szpilki to dziś buty uwielbiane i nienawidzone. Niemniej – wciąż popularne. To właśnie w latach 50. w Stanach Zjednoczonych rozpoczęła się moda na jak najcieńsze i jak najwyższe obcasy. Projektanci obuwia rywalizowali nawet o to, któremu z nich uda się zaprojektować i wykonań cieńszy obcas! Kobiety pokochały szpilki, bo dzięki nim wyglądały na wyższe, a chód stawał się niezwykle kobiecy i seksowny.

Mimo wszystko szpilki nie były dominującym fasonem obuwia. Na co dzień kobiety preferowały wygodę – musiały przecież zajmować się domem i dziećmi, a wbrew powszechnej opinii sporo z nich również pracowało zawodowo.

 

W kolejnym odcinku cyklu – sukienki :)

Poprzedni odcinek – rękawiczki

 

Buty - 1952

Buty - 1957 rok