Dziś – na poważnie. Zdaję sobie sprawę, że codziennie na blogach i w social media pojawiają się apele o pomoc. Chwilami zaczynamy już obojętnieć, bo zwyczajnie potrzebujących jest bardzo dużo. Większe szanse na pomoc mają dzieci – to one bardziej wzruszają darczyńców. Dziś chcę przedstawić Gabi – prawdziwą Wonder Woman, która potrzebuje wsparcia. Twojego również!

Poznałam Gabi przez internet – i ja i ona uwielbiamy szczury, więc obie pisałyśmy na poświęconym im forum dyskusyjnym. To tam Gabi napisała pierwszy raz o swojej chorobie, po czym długo się nie logowała, a ja zaczęłam się martwić. Na szczęście udało mi się nawiązać kontakt i dlatego mogę pomóc tak jak umiem ;)

Historia Gabi

Gabriela jest szczęśliwą żoną i mamą dwóch dorosłych synów. Jeden z nich, pomimo autyzmu, w tym roku rozpoczął studia! Gabi opiekowała się liczną gromadką zwierząt i była aktywna w lokalnej społeczności. W 2010 roku sielankę przerwała diagnoza: gastrinoma – rzadki nowotwór żołądka. Choroba zaatakowała bardzo mocno. W 2011 roku Gabi przeszła operację usunięcia żołądka i części ogona trzustki. Życie osób po resekcji żołądka jest bardzo trudne, a tym bardziej u Gabi, bo mimo zabiegu choroba nie odpuszczała. Aby jakoś wiązać koniec z końcem, Gabrysia musiała się zadłużyć, a przecież na utrzymaniu mają jeszcze syna – studenta. Mąż Gabrysi nie jest w stanie na to wszystko zarobić. On utrzymuje rodzinę, bo z wiadomych względów Gabi nie jest w stanie pracować.

Choroba nie odpuszcza: standardowe chemioterapie nie działają. Żeby tego było mało, NFZ odmówił sfinansowania Gabrysi badania PET, argumentując, że nowotwory neuroendokrynne nie są refundowane przez Fundusz od 2014 roku. Na szczęście znalazła się życzliwa osoba, która sfinansowała Gabrysi to drogie badanie.

Nadal sytuacja jest bardzo trudna: choroba wciąż się rozwija i lekarze zaczynają rozkładać ręce. Gabrysia potrzebuje specjalistycznego leczenia i opieki.

Co możemy zrobić dla Gabi?

Gabrysia jest bardzo skromną osobą i bardzo trudno jej prosić o pomoc. Jednak nie ukrywajmy: brakuje pieniędzy na życie. Zbliża się zima, potrzeba będzie opału (Gabi nie mieszka w bloku w mieście). Potrzeba pieniędzy na leki, odżywki, zestawy do wkłuć (NFZ refunduje tylko samą morfinę), witaminy. Gabrysia nie ma żołądka, dlatego potrzebuje specjalistycznych leków, które pomagają funkcjonować jej układowi trawiennemu.

Gabi założyła na Facebooku grupę, w której udostępnia dokumentację medyczną i relacjonuje postępy choroby. Zapisz się do niej, ale tylko jeśli chcesz w czymś realnie pomagać. Potrzeba nam czynów, konkretnego działania, które pomoże Gabi przetrwać nie tylko zimę, ale i zdrowieć.

TU JEST LINK DO ZBIÓRKI

Jeśli masz pytania, napisz do mnie. W imieniu Gabrysi udzielę informacji.