Zbliża się koniec roku i czas na małe podsumowanie, a także na inspirację dla Was na kolejny rok. Otóż postarajmy się walczyć w przyszłym roku z bylejakością. Z powierzchownymi relacjami z innymi. Z bylejakością w ubiorze, fryzurze. Z bylejakością w naszych domach.

Kiedy wpadłam na pomysł, by założyć Pudrowo, myślałam o tym, jak bardzo przestaliśmy dbać o detale. W każdym aspekcie. Nie podobało mi się wiele rzeczy, także we mnie i postanowiłam małymi krokami to zmieniać, wbrew temu, co myślą inni.

Zacznijmy od czegoś najbardziej widocznego – od wyglądu. Staliśmy się, pomimo dostępności wszelkich możliwych wygód, ludźmi zaniedbanymi. Wielu ludzi przestało zwracać uwagę na to, że wyjątkowe okazje wymagają również wyjątkowej oprawy. Że wizyta w operze nie powinna być taka jak piątkowy wieczór w pubie na rogu.

Wiele osób zapomina też o tym, jakie to miłe wyglądać pięknie dla naszych najbliższych. Zadbać o schludny i estetyczny wygląd nawet w domowym zaciszu. Wpisy na ten temat spotykały się (szczególnie na Facebooku) z pewnym oporem – być może kojarzyły się z kobietami z amerykańskiego przedmieścia z lat 50., które w opinii niektórych cały swój czas poświęcały na to, by pięknie wyglądać na powrót męża. Jesteśmy dziś zapracowane, często przemęczone. Mimo to – spróbujmy na co dzień zadbać o nasz wygląd, niekoniecznie w najdroższym gabinecie kosmetycznym i niekoniecznie kupując markowe ubrania.

Zapominamy także o tym, że warto dbać o nasze domy, o nasz azyl i osobistą przestrzeń. Szczególnie u kobiet widać pewną dozę… wstydu, skrępowania, kiedy mowa jest o obowiązkach domowych. Przez wieki musiałyśmy to robić a dziś, kiedy na szczęście możemy i powinnyśmy się tym dzielić z innymi domownikami, trochę się tego wstydzimy. Brak dbałości o dom przykrywamy ironicznymi memami i cytatami. Nie chcemy mieć łatki „perfekcyjnej pani domu”. Ale przez to zapominamy też o tym, że tworzenie przytulnej, miłej przestrzeni domowej może być naprawdę inspirujące i twórcze. I jest hygge, a to podobno teraz pojęcie na czasie :)

Wreszcie – zapominamy o dobrych manierach, czasem uznając je za skostniałe czy nieżyciowe zasady, które krępują naszą wolność. Ale dobre maniery to nasz kapitał – nasz wyróżnik i niezaprzeczalny atut. To także sposób na poprawę pewności siebie, bo jeśli wiemy jak zachować się w każdej sytuacji, mniej obawiamy się nowych ludzi czy miejsc.

W 2017 roku zerwijmy z bylejakością. Bo ona wcale nas nie wyzwala i nie uwalnia. Ona nas psuje.