W USA orzeczono, że nie wolno zakazywać homoseksualistom zawierania związków małżeńskich. W Polsce z tego powodu już są kłótnie, bo niektórzy mają na zdjęciu profilowym tęczę, inni w opozycji do tego (serio…) polską flagę, a ja zastanawiam się, dlaczego ludzie tak bardzo interesują się cudzym życiem seksualnym.

Nie jestem zwolenniczką parad równości, przeciwnie – sądzę, że bardziej szkodzą ruchowi LGBT niż pomagają. Ba, nie uważam homoseksualizmu za normę, choć nie jest to w mojej opinii żadna choroba. Natomiast uważam, że powinnam dać ludziom żyć, tak jak chcę, by inni dali żyć mi. Nigdy nie zrozumiem tezy, że homomałżeństwa to zamach na tradycyjną rodzinę. Czy jeśli Heniek i Kazik się pobiorą, to Marian rozwiedzie się z Bożeną, żeby związać się z Józkiem? Jasne, że większa obecność gejów i lesbijek w mediach czy popkulturze powoduje większą tolerancję i kolejne pokolenia zapewne nie będą mieć takich uprzedzeń jak ludzie dziś. Jednak nie wierzę w to, że jeśli ktoś jest hetero, to pod wpływem teledysków Katy Perry, homomałżeństw i parad zostanie homo. Nastolatka pod wpływem mody może się pocałować z języczkiem na imprezie z koleżanką, ale to stanowczo zbyt mało, by być lesbijką i stworzyć związek.

Często czytam i słyszę argument przeciwko homoseksualizmowi i homomałżeństwom, że związki homo są mniej trwałe niż hetero i że homo zmieniają partnerów jak rękawiczki. Być może tak jest, nie mam zielonego pojęcia. Ale przecież jeśli ktoś zmienia partnerów co miesiąc to raczej nie planuje ślubu, założenia rodziny. Więc małżeństwo (homo czy hetero) nie jest dla niego.

Wyznaję zasadę, że nie mieszam się do osobistego życia innych (no dobra, gdyby moją przyjaciółkę bił mąż to bym się starała jakoś wmieszać celem udzielenia wsparcia i pomocy). Nie rozumiem, skąd ta fascynacja życiem seksualnym obcych ludzi. Też lubię żarty i dowcipy, i tak, o gejach też (niektóre znam od samych gejów). Jednak te wieczne aluzje o seksie analnym i o tym, kto co komu wsadza, budzą mój niesmak i zadaję sobie pytanie, o czym fantazjuje dowcipkujący. Bo myślę, że normalny człowiek nie analizuje (nomen omen) tego, do czego komuś służy odbyt, penis czy pochwa. Chyba, że ma jakieś ukryte fantazje.

I choć daleko mi do bycia jakąś hiper postępową, to jednak odczuwam mentalnego pawia jak czytam i słyszę po pierwsze żarciki o wkładaniu w tyłek, po drugie apokaliptyczne teksty o upadku rodziny tradycyjnej. Ludzie, Wasze dzieci jeśli mają być gejami to będą. To nie jest tak, że teraz jest więcej gejów niż 500 lat temu, teraz po prostu nie jest to żaden wstyd (no prawie żaden). Dlatego wydaje Wam się, że jest jakaś epidemia „pedalstwa”.

Dajcie ludziom żyć, bo oni Wam nie zabraniają się żenić. Wyobrażacie sobie, że musicie ukrywać związek z własną żoną? Nie wyobrażacie sobie, a może warto. Związek Henia i Kazika czy Basi z Marysią nie ma żadnego wpływu na Wasze hetero związki.

Ustawianie profilówek z tęczą w Polsce znajduję dość zabawnym, choć mnie to nie bulwersuje. Wolę jednak te tęczowe profilówki niż czytanie obelg pod adresem obcych ludzi.