Odkąd pamiętam, mam problem ze znalezieniem odpowiedniego rozmiaru ubrań w sklepach. Bez względu na to, ile ważę, zawsze jest z tym problem szczególnie w sklepach sieciowych. A nie jestem osobą o nietypowych wymiarach czy jakiejś niestandardowej figurze, bo mój rozmiar to 40. Dlaczego tak jest?

Powyżej rozmiaru 40 nie istniejesz

W wielu sklepach sieciowych nie ma w ogóle ubrań powyżej rozmiaru 40, maksymalnie 42. Co ciekawe, bez problemu znajdziemy tam ubrania w rozmiarze 34. A przecież statystycznie więcej kobiet nosi rozmiar 42 niż 34, więc teoretycznie większe rozmiary zapewniają lepszą sprzedaż. Tymczasem dla osób, które decydują o tych rozmiarach, kobieta która nosi rozmiar 42 powinna już udać się do sklepów dla puszystych. Rozmiar 42 to taka Marylin Monroe – serio to jest kobieta „puszysta”?

Rynek ubrań plus size jest wart prawie 20 mld dolarów. Firmy coraz częściej dostrzegają potencjał w tym, że (niestety) jesteśmy coraz więksi i chcemy mimo tego ładnie i atrakcyjnie się ubrać.

Przeciętna Polka ma 165 cm wzrostu (to ja!) i nosi rozmiar 40 (też ja). Czasem ten rozmiar skacze na 42 i wtedy zaczynam mieć problem z doborem ubrań. Zupełnie nie umiem zrozumieć, dlaczego producenci odzieży sami pozbawiają się okazji do poprawy wyników sprzedaży zwiększając pulę rozmiarów. Co druga kobieta w Polsce ma nadwagę. Każda musi się jakoś ubrać. To przecież idealne pole do popisu dla projektantów, dla butików, dla sieciówek również! Sklepy plus size to zazwyczaj jakiś koszmarny dramat – ubrania jak w latach 90., przede wszystkim dla pań 55+. Młoda dziewczyna rzadko może tam cokolwiek sensownego znaleźć.

Problem, jaki często pojawia się przy większych ubraniach to nie uwzględnianie anatomii. Jeśli kobieta nosi rozmiar 40 wzwyż, istnieje podejrzenie graniczące z pewnością, że posiada przynajmniej przeciętny, jeśli nie spory biust. Tymczasem bluzki koszulowe są może i większe, ale pozbawione miejsca na biust, więc nieestetycznie się rozchodzą. Z kolei spodnie to często biodrówki, które pasują tylko szczuplejszym dziewczynom.

W każdym rozmiarze da się modnie i ładnie wyglądać

Stylizacja Bonprix

Uważam, że zdecydowanie lepiej i ładniej prezentuje się człowiek bez nadwagi. Ale jeśli ma nadwagę, to nie znaczy, że nie może o siebie zadbać i wyglądać ładnie. Kobieta plus size nadal jest kobietą, która chciałaby czuć się atrakcyjnie. Która chce mieć własny, ciekawy styl. Dlatego właśnie zamiast tworzyć getto sklepów plus size, może warto poszerzyć ofertę o większe rozmiary? Kobiety dadzą naprawdę wiele, by wyglądać dobrze. Są skłonne wydać na to więcej pieniędzy. A w sklepach wciąż rozmiar 42 wzwyż jest rzadkością.

Na zdjęciach sukienka, spódnica i bluzka Bonprix – polecam, są wszystkie rozmiary :)