Niedawno pisałam o byciu damą, a dziś – zgodnie z obietnicą – czas na mężczyzn. Jak być dziś dżentelmenem? Czy są pewne zasady uniwersalne, czy może „czasy się zmieniły” i wszystko jest zupełnie inaczej? Czy bycie dżentelmenem to może jakiś przeżytek i zasady nie z tej epoki?

Czy zasady się zmieniają?

Niektórzy twierdzą, że świat na tyle się zmienił, że pewne zasady dotyczące kultury osobistej należy napisać od nowa. Ja twierdzę, że absolutnie nie. Pewne zasady oczywiście dochodzą: np. skoro mamy telefony komórkowe, dochodzą zasady ich używania w taki sposób, by nie przeszkadzać innym. Ale jest jednak pewien zbiór zasad, dzięki którym będziemy postrzegani jako osoby dobrze wychowane i z klasą. Nie przemawia do mnie relatywizowanie wszystkiego bez wyjątku. Życiem społecznym rządzą pewne reguły i odstąpienie od tychże sprawiłoby, że ludzie niespecjalnie różniliby się od zwierząt.

Co z mężczyznami?

Dżentelmen to niekoniecznie elegancko ubrany pan w garniturze, choć dobrze, jeśli w szafie jest przynajmniej jeden garnitur, ale to z kolei temat na inną notkę. Dżentelmen może być w dżinsach i w koszulce ze śmiesznym napisem, bo nie o wygląd tutaj chodzi (aczkolwiek nie należy lekceważyć roli wyglądu w postrzeganiu naszej osoby).

Zastanawiałam się, jak scharakteryzowałabym dżentelmena i wyszedł mi zbiór cech, z których część może mieć zastosowanie w zasadzie do wszystkich bez względu na płeć, a część – tylko do mężczyzn. Kolejność jest przypadkowa. A więc dżentelmen:

  • Zna zasady dobrego wychowania. Czyli przepuszcza w drzwiach damę, przytrzymuje drzwi od auta, gdy ta wysiada, wie jak zachować się w restauracji, nie rozsiada się w tramwaju, podczas gdy jego towarzyszka stoi etc. Słowem, zna podstawowe zasady savoir-vivre (nie wymagajmy znajomości protokołu dyplomatycznego od przeciętnego człowieka, ale najważniejsze zasady powinien znać).
  • Jest dyskretny. Tym, co dyskredytuje w mężczyznę w moich oczach, jest bezlitosne wyśmiewanie byłych partnerek. Nieważne, że Twoja ex to „zła kobieta była” – nie obgaduj jej. Można zwierzyć się przyjacielowi, ale ostentacyjne wyśmiewanie byłej jest wyjątkowo paskudne, zwłaszcza jeśli wyśmiewa się sprawy intymne. Wbrew pozorom zjawisko dość często występuje. Nigdy bym nie chciała nawiązywać bliższej relacji z takim człowiekiem, bo jaką mam pewność, że nie zostanę potraktowana tak samo?
  • Jest rycerski. Po imprezie dba, by koleżanki bezpiecznie wróciły do domu (odprowadzić do taksówki czy spacerem pod dom zależnie od odległości to nie jest wielka fatyga). Jeśli ktoś w jego obecności obraża czy co gorsza używa przemocy wobec kobiety – reaguje natychmiast, nawet jeśli kobieta nie jest jego znajomą.
  • Panuje nad swoim językiem. Serio, to możliwe. Da się nie przeklinać lub ograniczyć do absolutnego minimum. Jest mnóstwo ciekawych słów w języku polskim, które oddają emocje. Naprawdę posługiwanie się rynsztokowym językiem nie przydaje klasy.
  • Jest zadbany i pachnący. O stosowaniu zasad higieny aż wstyd wspominać, ale nie wszyscy niestety się do nich stosują. Jeśli mocno się pocisz – zadbaj o odpowiedni kosmetyk, a nawet zabieraj ze sobą koszulę na zmianę. Jeśli masz brodę – dbaj o nią, bo styl „na Jańcia Wodnika” jest zdecydowanie nieatrakcyjny. Jeśli masz długie włosy – dbaj, żeby były umyte i uczesane, pięknie proszę :) Krótkie ma się rozumieć też powinny być umyte, ale jednak wymagają mniej fatygi niż włosy długie. Jeśli palisz papierosy – zawsze miej przy sobie gumy czy miętówki.

To wszystko nie oznacza, że dżentelmen nie ma prawa do błędów i ma być perfekcyjny. Nikt taki nie jest. Sama nad swoim językiem dopiero niedawno ostatecznie zapanowałam, ale odkryłam olbrzymią korzyść z tego powodu – polecam! Dżentelmen to nie kryształowy ideał rodem ze starych filmów. Toteż bywa, że za dużo wypije, siarczyście zaklnie, popełni gafę – wszyscy jesteśmy ludźmi przecież. Niemniej jednak każdy myślący człowiek wyciąga wnioski ze swojego postępowania i pracuje nad wadami (a że z różnym skutkiem, to inna sprawa).

Na szczęście sporo jest mężczyzn, którzy zachowują się jak prawdziwi dżentelmeni. Mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej!