Dziś zabieram Was w podróż w przeszłość. Przypomnimy sobie nazwy ubrań, których dziś niemal zupełnie się nie używa, a kiedyś powszechnie występowały w codziennej mowie.

Palto

Kiedy uczyłam się czytać, musiałam przerobić w elementarzu czytanki na temat palta. I już za moich czasów słowo było archaiczne, a podejrzewam, że dziś maluchy w ogóle nie wiedziałyby o co chodzi. A palto (zdrobniale „paltocik”) to po prostu płaszcz.

Pudermantel

Pudermantel był męskim lub damskim płaszczem noszonym w trakcie podróży. Jego główną funkcją było osłanianie ubrania od kurzu, co przy podróżach powozem było zdecydowanie wskazane. Pudermantel święcił triumfy w wieku XIX, ale używano go też w wieku XX do jazdy samochodem.

Blezer

Blezer to rodzaj bluzy/swetra/miękkiej marynarki. Może mieć kołnierz lub go nie mieć ;) Dawniej był to obowiązkowy element stroju do gry w krykieta.

Pepegi

Pod tą nazwą kryją się nasze poczciwe tenisówki, zwane w języku angielskim sneakersami, a w okresie PRL w Polsce także cichobiegami (piękne słowo). Skąd więc „pepegi”? Od 1927 roku w Polsce tego rodzaju obuwie produkowała spółka Polski Przemysł Gumowy (PPG), więc nazwa to po prostu skrót od nazwy firmy.

Pederastka

Nie jest to co prawda ubranie, a dodatek, ale nie mogłam się powstrzymać. Pogratulować fantazji temu, kto tak właśnie nazwał płaską męską saszetkę na dokumenty, często noszoną na przegubie dłoni.

Trumniaki

Nie chodzi mi o buty dla nieboszczyków :) Pod nazwą trumniaki kryje się coś innego. W PRL półki nie uginały się od nadmiaru modnego obuwia. Dlatego polska, wybitna projektantka mody, na łamach „Przekroju” zaprezentowała czytelniczkom obuwnicze DIY. Otóż białe tenisówki należało pozbawić części z dziurkami i sznurówkami, obszyć czarną tasiemką i pomalować całość czarną farbą. Nazwa trumniaki nawiązuje do butów z tekturowymi podeszwami, w których dawniej powszechnie chowało się zmarłych. Jeśli ktoś z Was ma w domu takie buty (te wg Barbary Hoff) podeślijcie fotkę!

Mitenki

Mitenki to rękawiczki osłaniające palce tylko do połowy. Ze zgrozą stwierdziłam pisząc ten tekst, że popularna zrobiła się nazwa… całuski, odnosząca się do skórzanych rękawiczek samochodowych bez palców. Jakoś nie umiem się do niej przyzwyczaić. Mitenki mogą być skórzane, koronkowe, a nawet wełniane.

Reformy

Ale nie edukacji i finansów publicznych. Reformy to rodzaj damskich majtek z dłuższą nogawką i wysokim stanem. Kojarzą się co prawda z brzydką „babciną” bielizną, ale współczesne reformy są estetyczne, znakomicie modelują sylwetkę, a ponadto nadają się do noszenia zimą z pończochami (dla pań nie lubiących rajstop).

Teksasy

Teksasy to nic innego jak klasyczne dżinsy. Prawda, że piękna nazwa? Na przetarte dżinsy mawiało się natomiast wycieruchy albo wycierusy.

Pelisa

Pelisa to zimowy elegancki płaszcz podszyty futrem. Mógł być męski lub damski. Prezentował się bardzo efektownie moim zdaniem. Dziś słowo niemal zupełnie zapomniane, choć takowe płaszcze nadal da się kupić.

Bonżurka

Bonżurka była rodzajem porannego ubioru męskiego. Była zbliżona krojem do marynarki, lecz była wykonana z miękkiej, wygodniejszej tkaniny. Bonżurka służyła także mężczyznom jako marynarka, w której mogli palić tytoń. Pamiętacie mój wpis o papierosach? Sprawdźcie jak dziś wygląda sprawa z zasadami w zakresie palenia.

 

Jeśli znacie jeszcze jakieś zapomniane nazwy ubrań i dodatków – piszcie w komentarzach