Myślałam, że to będzie taka krótka notka o tym, dlaczego warto dać sobie spokój z rajstopami i zacząć nosić nylony. Jednak okazuje się, że sporo moich koleżanek ma w związku z tym wiele pytań. Postanowiłam więc stworzyć nylonowe FAQ :)

Dlaczego mam wydawać tyle pieniędzy na nylony, skoro rajstopy kupię za kilka złotych?

Rajstopy, przynajmniej gdy ja ich używam, mają bardzo krótką żywotność. Zwykle po jednym razie rajstopy o grubości 15 DEN mogę wyrzucić do kosza. Oczka  najczęściej pojawiają się wtedy, gdy podciągamy rajstopy, będąc np. w toalecie. Nylony podczas wizyt w WC są na bezpiecznym miejscu i nie trzeba ich podciągać. Ponadto nylony są znacznie trwalsze od „zwykłych” pończoch. Nie robią się w nich typowe oczka, oczywiście mogą się uszkodzić, ale zazwyczaj powstaje niewielka dziurka, która nie „idzie” dalej na całej długości, jak to jest w przypadku rajstop. Wydatek na nylony może nam dać po kieszeni, ale wierzcie mi – są pancerne. Będą z wami przez lata – policzcie, ile par rajstop zdołacie zniszczyć przez ten czas.

Dlaczego nylony się marszczą? Dziwnie to wygląda.

Rzeczywiście dla kobiet przyzwyczajonych do rajstop czy pończoch z dodatkiem lycry, nylony mogą wydać się nietypowe. Nie są to pończochy elastyczne, więc istotnie w okolicach zgięcia w kolanie czy nawet lekko w kostce mogą się marszczyć. Wygląda to moim zdaniem niezwykle seksownie. Pamiętajcie tylko, by nie kupić zbyt długich pończoch, bo zamiast seksownych marszczeń będziecie mieć na nogach nieestetyczne „obwarzanki”.

Czy w nylonach nie jest latem gorąco?

Nylony świetnie nadają się na lato. Jeśli w waszym miejscu pracy nadal obowiązuje sztywny dresscode i nie wolno przyjść z gołymi nogami, nylony to idealne rozwiązanie. Zamiast grzać się i ściskać w elastycznych rajstopach, w nylonach będzie wam przewiewnie nawet gdy jest naprawdę ciepło. Odradzam stosowanie wynalazków w stylu rajstop w sprayu – przereklamowane i wcale nie wygląda dobrze. Spokojnie można iść w nylonach gdzie się tylko chce.

Nie ubieram się w stylu retro, preferuję klasykę i nowe trendy. Czy nylony będą mi pasować?

Tak! Faktycznie utarło się, że nylony nosi się do stylizacji w klimacie lat 50., ale wcale nie musisz się tak ubierać. Nylony możesz ubrać zarówno do klasycznego biznesowego stroju, jak i do zwykłej spódnicy, którą nosisz na co dzień. Nie musisz też wskakiwać w szpilki – baleriny czy inne buty też będą ok. Nawet tenisówki mogą pasować (trochę jak Sandy z „Grease”, ale to już retro :) )

Kiedy nosiłam pończochy, co chwilę musiałam coś poprawiać i odpinały się od paska…

Wina paska! Serio. Kiedy widzę pasy dostępne w sieciówkach, dziwię się, że cokolwiek są w stanie utrzymać. Plastikowe żabki, niesamowicie wąskie podwiązki i wąski sam pas… Nadaje się do jakichś łóżkowych igraszek, ale na pewno nie do całodniowej bieganiny.

Pas powinien być szeroki. Bezwględnie powinien mieć metalowe żabki. Im więcej ma podwiązek tym (moim zdaniem) lepiej trzyma, szczególnie jeśli kobieta nie jest filigranowej budowy. Na fotce poniżej jeden z moich pasów, powoli nadchodzi jego emerytura, ale mam go naprawdę wiele lat :)

pasJak widać, zarówno żabki jak i regulatory są metalowe. Dzięki temu pończochy będą się bezpiecznie trzymać, no i żabki nie pękną.

 

 

 

Na co dzień lubię wygodę, mam wrażenie, że nylony ją krępują.

Nie muszą. Uczucie skrępowania może wystąpić, kiedy nie ufamy naszemu pasowi i boimy się, że pończocha efektownie zsunie się np. w autobusie. Jeśli cenisz sobie wygodę, nie ubieraj ołówkowej spódnicy. Postaw na rozkloszowaną. Będziesz czuć się swobodnie. W nylonach nie ma tej nieustannej obawy o oczka, więc jak dla mnie swobody jest znacznie więcej (w rajstopach na okrągło się zastanawiam, czy ich nie podarłam).

 

Mam nadzieję, że przekonałam was choć trochę do nylonów i do tego, że jest to doskonała inwestycja w piękny wygląd.